Home
 
 
06 May 2008 @ 12:32 am
Tekst:BSG  
Fandom: BSG
Postacie: Starbuck, Helo
Spojlery: brak, pre-series
Ilość słów: 690

Przypomniało mi się - otóż to, w gruncie rzeczy, debiut w fandomie.

Dedykowane Akzs [info]akzseinga, bo to wszystko przez nią. Dzięki ♥

***

Stoisz w wąskim korytarzu, patrząc przez okno na małe grupki ludzi i maszyny. Raptory, Vipery – o, proszę. A mówili, że ci się nie uda.

Właśnie patrzysz na piątkę dziewczyn uprawiającą jogging wokół kampusu (przynajmniej nie będziesz cierpiał z braku płci przeciwnej), kiedy ktoś za tobą krzyczy ci niemal do ucha:

- Suń się, wielkoludzie!

Oglądasz się zdziwiony, bo przecież stoisz tak, że swobodnie można przejść. Mierzysz wzrokiem niewysoką dziewczynę o wyzywającym wyrazie twarzy i w niedopasowanej, luźnej koszulce odsłaniającej pół ramienia.

Już trochę żyjesz, widywałeś różne kobiety. Jedne schludne, ubrane w sztywne (wyglądające na cholernie niewygodne) marynarki, inne w spódniczkach tak krótkich, że wystarczyło odpowiednio ustawić lusterko i bez zbytniego wysiłku było widać całą bieliznę (oczywiście, nie próbowałeś tego). Jeszcze inne były niskie, w ciemnych swetrach i bluzach, czasami w okularach – zawsze miałeś to przejmujące wrażenie, że chcą się wtopić w ścianę za sobą. Niektóre były zwykłe (nie, nie to masz na myśli – nie ma zwykłych kobiet – powtarzasz sobie, musisz przestać używać tego słowa), takie nijakie, pospolite, a inne przyciągały uwagę. Mężczyzna w otoczeniu takich kobiet stawał się bezwolny, jak kawałek metalu w polu magnesu. W wyglądzie tej dziewczyny, stojącej właśnie obok ciebie, nie było niczego niesamowicie interesującego, czy tym bardziej odpychającego. Była taka... zwykła (no tak, znów to słowo, człowieku zrób coś ze sobą). Ot tak, brązowe oczy, zupełnie krótkie blond włosy i wysłużona torba na ramieniu.

Przesuwasz się jeszcze bliżej w kierunku ściany – nie ma mowy, żeby teraz nie przeszła.

No, proszę. Zamiast się ruszyć, stoi w miejscu. Dodatkowo, wygląda, jakbyś wymierzył jej siarczysty policzek. Na jej twarzy maluje się mieszanka zdziwienia, rozczarowania, zapału i wrogości. Poprawia niedbale koszulkę i wyciąga rękę w twoim kierunku. Ze stoickim spokojem ściskasz ją i słyszysz, jak wymawia głośno i wyraźnie swoje nazwisko:

- Kara Thrace.

- Karl Agathon.

I zapada nienaturalna, niezręczna cisza. Przez korytarz przebiega ta sama grupa dziewczyn, którą widziałeś na zewnątrz. Obserwujesz, jak roześmiane popychają się i znikają za rogiem. Kiedy patrzysz na Karę, ona wciąż spogląda na koniec korytarza.

Ostatnim razem, kiedy przedstawiono ci szczupłą blondynkę, kuzynkę znajomego, skończyło się to tym, że po piętnastu minutach znałeś połowę jej życia seksualnego. Usłyszałeś przynajmniej o dwóch ostatnich chłopakach, a po pojawieniu się słowa „pozycja” tylko kiwałeś głową i wypijałeś kolejne drinki. Następnego dnia żałowałeś, że w ogóle poszedłeś na tę imprezę – chyba nigdy nie pozbędziesz się gorzkiego smaku ginu z ust. Z rozmyślań wyrwało cię niepewne:

- Więc, uhm... Karl. W jakimż to celu, eee… – Kara drapie się po głowie, jakby szukając właściwych słów – przytargałeś tu swoje szanowne cztery litery?

- Pewnie po to, by zapakować je do Raptora – mruczysz pod nosem, spoglądając na zegarek. Do odprawy jeszcze godzina. (Przeklęte opóźnienia.)

- Faktycznie, do Vipera byś się nie zmieścił. – Szczerzy się, pokazując białe zęby, po chwili puszcza oko, dając ci do zrozumienia, że tylko żartuje, jakbyś bez tego nie poradził sobie ze zrozumieniem jej intencji.

- Też nad tym ubolewam – parskasz ironicznie – ale, co ty tutaj robisz?

Na to pytanie, jakbyś ktoś nacisnął jakiś niewidzialny guzik, ożywia się, oczy zaczynają jej błyszczeć, a na ustach rozkwita niewielki uśmiech. (Modlisz się, żeby nie powiedziała, że jej poprzedni albo obecny facet tutaj przebywają. Zresztą, raczej na to nie wygląda.)

- Zamierzam zostać najlepszym pieprzonym pilotem Vipera, jakiego widziała ta szkoła – rzuca entuzjastycznie, przestępując z nogi na nogę.

Wygląda jak ktoś, kto nie do końca chciał dorosnąć. Jakby zatrzymała w sobie odrobinę dziecka. Ostatni raz widziałeś tak dziki entuzjazm u swojej sześcioletniej siostrzenicy. (Może jednak nie jest taka ‘zwykła’?).

- Powodzenia! – Śmiejesz się, wsuwasz dłonie do tylnych kieszeni zniszczonych spodni, a chwilę później doświadczasz przenikliwego bólu gdzieś poniżej ramienia, koło łokcia. Wydajesz z siebie coś pomiędzy zduszonym „heeej” a jęknięciem i masujesz obolałe miejsce. Na Karze zdecydowanie nie robi to żadnego wrażenia.

- Zawsze bijesz nowo poznanych ludzi?

- Masz szczęście, wiesz? – Szczerzy się głupkowato. – Zazwyczaj jeszcze ogrywam ich w karty. Poza tym, to było lekko.

- W takim razie nie jestem pewien, czy chcę się dowiedzieć, jak w twoim wykonaniu jest mocno. 

- Spokojnie. Najpierw ogram cię w karty.

Zdajesz sobie sprawę, że to wcale nie brzmi tak źle, i kiedy Kara znowu puszcza ci oko, uśmiechasz się szeroko i częstujesz ją lizakiem.

 
 
mood: worried
 
 
( 29 comments — Post a new comment )
january girl: [bsg] raptor boy & viper girl[info]akzseinga on May 5th, 2008 10:52 pm (UTC)
Wkleiłaś, yay! :D Jak już Ci mówiłam na gadu, uważam, że jest to bardzo dobry, sympatyczny fik, przyjemny w czytaniu i taki, który wywołuje uśmiech na twarzy, bo Starbuck i Helo się poznają, i już wtedy są tacy AWWWW!

Super jest, pisz więcej!
january girl: [bsg] best friends[info]akzseinga on May 5th, 2008 10:53 pm (UTC)
I dzięki za dedykację, heee! :D
little angsty thingy: bsg;kara;helo[info]lunatics_word on May 6th, 2008 05:51 am (UTC)
papież eldżeja: [BSG] man of reason[info]le_mru on May 5th, 2008 10:54 pm (UTC)
Heee! Jakie fajne! Jak znowu powiesz, że nie umiesz pisać, to masz ode mnie w łeb!

Takie fajne to, ciepłe. Właśnie to mi się podoba: ciepłe, normalne. Mam wrażenie, że z naszymi bsgowcami jest trochę tak, że momentami ciężko uwierzyć, że mieli jakieś życie poza, przed mega-apokalipsą i dlatego takim szokującym momentem był ten postój w mieszkaniu Kary na Caprice. To coś jak nauczyciele z podstawówki - nie potrafiłam uwierzyć, że też kupują papier toaletowy. I tu jest coś podobnego - Kara i Karl dopiero wstępują na swoje ścieżki, jeszcze mają przyzwyczajenia z życia sprzed woja, ale już widać ludzi, którymi zostaną.

Bardzo podobał mi się opis Kary, uchwyciłaś w nim sporo z jej uroku... No i głos Helo, bardzo dobry! Zdania w nawiasach to był dobry trop.

:D
little angsty thingy: starbuck[info]lunatics_word on May 6th, 2008 05:52 am (UTC)
Wydawało mi się, że z nawiasami przegięłam, a przynajmniej z jednym. Ale skoro wyszło, to się cieszę :) I dzięki :D

Dlaczego wszyscy chcą mi przywalić?
Idril: helo with lollipop[info]idrilka on May 5th, 2008 11:07 pm (UTC)
O jejku, jakie to jest fajne! Świetne, sympatyczne, ciepłe i bardzo zwyczajne, ale to jest taka dobra zwyczajność - nie nudna, a przykuwająca uwagę.

Super Helo, naprawdę, bardzo dobrze Ci wyszła charakteryzacja. Tutaj to taki kumpel, z którym można konie kraść. <333 Tego pana między innymi za to kocham, a Ty tutaj to dobrze pokazałaś. Plus wizja Helo dzielącego się ze Starbuck lizakiem - priceless!

No i Kara - też wyszła bardzo fajnie. Wiem, że miewasz czasami drobne problemy z uchwyceniem jej głosu, ale tutaj naprawdę się udało. Bardzo fajna, sympatyczna, naturalna, trochę zawadiacka Kara.

Stylistycznie może nie jest to fajerwerk, ale jest dobrze, równo, porządnie, jest kilka bardzo fajnych zdań, które mi się podobały. Drobiażdżek do wybetowania:
Ostatni raz widziałeś tak dziki entuzjazm w swojej sześcioletniej siostrzenicy.
Ja bym napisała, że widział U swojej siostrzenicy.

Poza tym - nie mam zastrzeżeń, bardzo mi się podobało. Jak następnym razem powiesz, że nie umiesz pisać, dostaniesz w łeb. I koniec.
little angsty thingy: bsg;kara;helo[info]lunatics_word on May 6th, 2008 05:56 am (UTC)
Uznanie za lizaka proszę kierować do Akzs xD

Ja miewam problemy z uchwyceniem głosu każdej postaci, ale cieszę się, że chociaż raz mi takie OOC straszne nie wyszło.

Poprawiłam i dzięki ♥ (No, poza strzelaniem mnie w łeb.)
zielona_wiedzma: fred[info]zielona_wiedzma on May 5th, 2008 11:10 pm (UTC)
Fajne, właśnie takie "ciepłe", trochę niewinne. Szkoda, że nie znam fandomu i nie umiem powiedzieć nic więcej.
Idril: starbuck[info]idrilka on May 6th, 2008 12:13 am (UTC)
Opłaca się poznać ten fandom, oj, opłaca. <333333333
pierwszy psychopata eldżeja: BSG/AdamaRoslin[info]pellamerethiel on May 6th, 2008 01:03 am (UTC)
Zdecydowanie się opłaca <3333
zielona_wiedzma: buffy z jęzorem[info]zielona_wiedzma on May 6th, 2008 02:59 pm (UTC)
Żeby komentować fiki? xD

Zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu, czy by nie obejrzeć BSG. Ale jakoś mnie nie ciągnie, no i nie miałam czasu przez BtVS, Angela, Dark Angela i How I Met Your Mother. ;P
Idril: captain adama[info]idrilka on May 6th, 2008 03:57 pm (UTC)
BSG to najlepszy serial s-f, jaki oglądałam. Pisałam kiedyś u siebie coś w rodzaju recenzji, zajrzyj i zobacz. :) Starałam się, żeby nie było spojlerów.
Scarlett: spike załamany[info]me_scarlett on May 6th, 2008 05:28 am (UTC)
ciepłe i takie na swój sposób urocze :)
ale fandomu też nie znam xD
little angsty thingy: kara/lee[info]lunatics_word on May 6th, 2008 05:57 am (UTC)
Fandom = ♥

Oj, w końcu poznasz. Nie uda Ci się go ominąć xD
Scarlett: chylinska[info]me_scarlett on May 6th, 2008 02:28 pm (UTC)
pewnie tak :) ale musi sie w kolejce ustawić ;P
little angsty thingy: kara/lee[info]lunatics_word on May 6th, 2008 06:06 am (UTC)
Dzięki :D
pierwszy psychopata eldżeja: BSG/Greenish[info]pellamerethiel on May 6th, 2008 01:03 am (UTC)
Awwww, jakie to fajne :D Takie ciepłe, jak to napisały już wcześniej dziewczyny, bardzo sympatyczne i doskonale pokazujące ludzi, którymi się wkrótce staną :D Te wtrącenia w nawiasach wyszły świetnie, dialog też bardzo naturalne, a dzielenie się lizakiem i wspomnienie imprezy z ginem i kuzynki znajomego awww XD I tekst Kary, że zamierza zostać najlepszym pilotem Vipera ever, śliczne! :)
little angsty thingy: bsg;kara;helo[info]lunatics_word on May 6th, 2008 05:58 am (UTC)
Same superlatywy, zarumieniłam się, nie powiem. Dzięki :D
Skye: [bsg] raider[info]mlekopijca on May 6th, 2008 12:24 pm (UTC)
- Więc, uhm... Karl. W jakimż to celu, eee… – Kara drapie się po głowie, jakby szukając właściwych słów – przytargałeś tu swoje szanowne cztery litery?

- Pewnie po to, by zapakować je do Raptora – mruczysz pod nosem, spoglądając na zegarek. Do odprawy jeszcze godzina. (Przeklęte opóźnienia.)


Świetny kawałek.
Przyjemny tekst, taki uroczo zwyczajny i ciepły. I Starbuck uderzająca ludzi pięścią w ramię. Tu się uśmiechnęłam, bo też jestem niskawą blondynką i nie raz tak robię.

Uwielbiam przyjaźń Starbuck i Helo i to jest takie awwwwwww!

*muszę w końcu znaleźć ikonkę*
little angsty thingy: bsg;kara;helo[info]lunatics_word on May 6th, 2008 03:13 pm (UTC)
Też jestem niska, tylko włosy mi ściemniały. I też często uderzam ludzi w ten sposób :D

Dzięki wielkie :D
Eirene: kara_anders[info]dobro_wcielone on May 6th, 2008 05:28 pm (UTC)
uśmiechasz się szeroko i częstujesz ją lizakiem
Kocham Cię.

I ode mnie też dostaniesz w łeb.
little angsty thingy: starbuck[info]lunatics_word on May 6th, 2008 07:36 pm (UTC)
Też Cię kocham, ale to mój prywatny łeb jest!
murien: [BSG] Kara player[info]murien on May 6th, 2008 07:28 pm (UTC)
Sama jesteś troszeczkę i też mogę dać w łeb.

Fajny, cieplutki, milutki i w ogóle aww :D Helo i jego złote myśli w nawiasach wymiatają ;) I lizak, i Kara-która-będzie-najlepszym-pilotem, to, że nowo poznanych ludzi bije i ogrywa w karty (a facetów chyba jeszcze zaciąga do łóżka ;P), Helo dzielący się lizaaakiem :DDDD
AW :D

Edited at 2008-05-06 07:29 pm (UTC)
little angsty thingy: bsg;kara;helo[info]lunatics_word on May 6th, 2008 07:34 pm (UTC)
Troszeczkę i proszę dać spokój mojej główce. Ja niewinna.

Bo tak, Kara "rozwiązuje problemy z pomocą pięści, albo seksu, a dopiero potem pięści".

:*
Sadako: smile![info]sa_da_ko on May 12th, 2008 09:36 am (UTC)
Jeej, jakie to fajne :)
Pierwsze Kara/Helo, jakie czytałam, i od razu takie przyjemne :D
Strasznie podoba mi się charakterystyka kobiet wg Karla C. Agathona. Ale jeszcze bardziej podoba mi się Kara, zwłaszcza jej entuzjazm dziecka i to, że zamierza być najlepsza.
I jeszcze końcówka.
I w ogóle całość jest mry :D


(Ps. Można zafriendować?)
little angsty thingy: bsg;kara;helo[info]lunatics_word on May 12th, 2008 01:40 pm (UTC)
Yay... Bardzo mi miło, że się tak podobało :)

PS. Jasne, nie mam nic przeciwko ;)
too awesome for words: angel: fred reads[info]girlupnorth on June 10th, 2008 09:12 pm (UTC)
I co Ty mi tu o umieraniu mówisz? Świetne jest! I Kara, i Helo bardzo prawdopodobni i kanoniczni - ten entuzjazm Kary! Bicie! Lizak! Wspomnienia Helo! Brak "zwykłych" kobiet! (Tak, on ma ten syndrom rycerza na białym koniu.)

Ciepłe i naturalne, i takie przyjmnie optymistyczne. Win!
little angsty thingy: [BSG] K/H `cause this moment[info]lunatics_word on June 10th, 2008 09:13 pm (UTC)
Umieranie było tak ogólnie.

Dzięki ;)
galianoir: bsg: helo[info]galianoir on May 14th, 2009 06:28 am (UTC)
Początek podobał mi się zdecydowanie bardziej niż końcówka. Różne kobiety wg. Karla Agathona. Uważanie na słowo normalna, takie bardziej z założenia niż z przekonania, zupełnie jak „Wszystkie kobiety są piękne”.
(no tak, znów to słowo, człowieku zrób coś ze sobą)
Świetne :)
Z poznaniem Kary trochę gorzej. Wątpię, żeby na początku szkoły chwaliła się nowopoznanym osobom o swoich planach. Mogła je już mieć, ale myślę, że głośno zaczęła o nich mówić dopiero kiedy miała jakieś „namacalne” podstawy.


Edited at 2009-05-14 06:28 am (UTC)